Home

Tags: biz consulting business psychology consulting psychology

pół pensji prezesa dla pracownika

Łukasz Długowski

02.06.2015 18:00

Andrzej Blikle

Andrzej Blikle (FOT. MICHAŁ MUTOR)

Szeregowy pracownik zarabiał u mnie połowę tego, co ja jako prezes. Rozmowa z Andrzejem Bliklem, byłym prezesem firmy A. Blikle.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Czy na pączkach w Polsce można się dorobić?

Bo pan twierdzi: najpierw godność, potem zysk. Ekonomiści pana wyśmieją.

Idealista, mówią?

Co stara się pan promować?

Dlaczego mówi pan o sensie, a nie o zysku, utrzymaniu się, zarabianiu?

Ale jakby zapytać ludzi, po co jest praca, większość pewnie odpowie: żeby zarabiać pieniądze. Szczęście organizują sobie poza pracą.

Ale jednak taki model obowiązuje.

Kolejny idealizm: “Etyka jest wiedzą praktyczną”.

Koszty transakcyjne dla ignoranta to?

Więcej?

Potem okazało się, że dobrzy pracodawcy mają trwały sukces rynkowy. Etyka i przyzwoite zachowanie po prostu się opłacają.

Znaczy, że celem firmy jest uszczęśliwiać pracowników?

Jaka jest różnica?

Człowiek bez poczucia sensu umiera?

Czy my, klienci, chętniej kupujemy od honorowych firm?

Czy Blikle jest taką firmą?

Być honorową firmą?

Urodził się pan…

Przedwojenne kawiarnie. “Podaj, kochasiu, rachunek za kawę”

Gdzie wtedy był ojciec?

Nie.

Co się działo z firmą w trakcie wojny?

Robiliście z tego pączki?

Zaczynaliście od zera po 75 latach istnienia firmy.

Jak władza traktowała Bliklego?

Jakie?

Zarabianie było spekulacją?

Jak was traktowali?

I pod takim butem przetrwaliście do lat 90.?

Potrafił też zagrać władzy na nosie i reklamować się, chociaż było to zakazane.

Ale pan został matematykiem, a nie cukiernikiem.

Jak się wtedy żyło matematykowi?

Jako dyrektor naukowy Instytutu Podstaw Informatyki PAN zarabiał pan 22 dolary.

To dlaczego zdecydował się pan na zrobienie papierów czeladnika i mistrza?

W 1989 roku, po krótkim audycie, stwierdził pan, że albo firmę należy zamknąć, albo, żeby uratować ją przed upadkiem, konkretnie w nią zainwestować.

Znowu pomogło nazwisko?

Rok później przyjąłem do firmy wspólnika i oddałem pożyczkę.

Ma pan superkarierę naukowca i przenosi się do cukierni. Po co?

Ale te 4 tysiące dolarów w Danii…

Jak wyglądało wtedy zarządzanie?

Na czym to polegało?

No i jak motywował?

I co pan z tym pijaństwem zrobił?

I?

Jak doszło do zmiany?

Pierwsza wprowadzona zmiana?

Wcześniej takich rozmów nie było?

Drugi krok?

Jak pracownicy zareagowali na to, że odbiera im pan premię?

Musieli być szczęśliwi, że nie muszą się wysilać, a pan im daje tę samą kasę.

Czego się boją?

Dlaczego zdecydował się pan zrezygnować z premii?

Sedlak kontra Blikle: walczą o jawność pensji w firmach

Ja bym pewnie lepiej pracował, gdybym dostał tysiąc ekstra.

Dlaczego?

Wszystkie środki dozwolone?

Kradzież długopisów jest rekompensatą?

Skoro premie i zarządzanie strachem są nieskuteczne, to dlaczego są tak popularne?

Jeżeli nie kij i marchewka, to co?

Współzawodnictwo to podstawa naszej kultury.

Jaka jest różnica?

W cukierniach Bliklego była taka sytuacja?

Nie lepiej byłoby, żeby ekspedientka wcisnęła jej zamiast pączków struclę i kawę u siebie?

Podobno nie karze pan pracowników za błędy.

Jeżeli nie karać, to co?

Czyli jednak karać.

Co by pan zrobił w tym wypadku?

To wszystko brzmi pięknie, ale nawet dla mnie zbyt idealistycznie. Tu trzeba całe społeczeństwo zmienić, a nie firmy.

Moja firma, która w 1990 roku miała pracownię o wielkości 90 metrów, w roku 2010 skończyła z pracownią o powierzchni 1800 metrów. Razem z żoną i synem zaczęliśmy z jedną cukiernią, a skończyliśmy z 15. Mogłem więcej, ale nie chciałem. W ciągu dziesięciu lat zainwestowałem i zwróciłem pożyczkodawcom milion dolarów przy początkowej wartości aktywów na poziomie 60 tys. zł. Szeregowy pracownik mistrz cukierniczy zarabiał u mnie połowę tego co ja jako prezes. W Polsce 78 proc. firm to firmy rodzinne, większość z nich nieświadomie zarządza w sposób godnościowy. Dla pana to idealizm?

Myśli pan, że kelnerka, która podawała nam wino, jest tu szczęśliwa? Czuje się godnie traktowana i opłacana?

Przez 20 lat wprowadzał pan to motywowanie godnościowe i nowy zarząd tego nie kontynuuje?

Co to znaczy?

To znaczy, że to było nieskuteczne, że zysk był za mały?

*CV Andrzej Blikle

Ur. w 1939 r. Matematyk, profesor w Polskiej Akademii Nauk, członek Europejskiej Akademii Nauk, były prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego. W latach 1990-2010 prezes zarządu A. Blikle Sp. z o.o.

Po 20 latach zarządzania firmą przekazał ją synowi, sam wrócił do pracy naukowej i pisania książki z informatyki. Dziś jest członkiem rady nadzorczej firmy.

Prezes stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, honorowy prezes Centrum im. Adama Smitha, członek Rady Języka Polskiego *

Wideo “Dużego Formatu”, czyli prawdziwi bohaterowie i prawdziwe historie, Polska i świat bez fikcji. Wejdź w intrygującą materię reportażu, poznaj niezwykłe opowieści ludzi - takich jak Ty i zupełnie innych.

**W ‘‘Dużym Formacie’' czytaj też: **

Ostatni rolnik w Smykowie ma 25 lat. Reszta wsi ziemię sprzedała

Teraz jest tu w okolicy tylko dwóch rolników: Andrzej, co wykupił wszystkich i ma już 250 hektarów, i Radek, jedyny, który swojego pola nie sprzedał

Wychowankom domu dziecka w Gdańsku-Oliwie dawano leki psychotropowe

Psychotropy podawano, żeby dzieci sprawiały mniej kłopotów. Po antydepresantach stawały się weselsze, po neuroleptykach senne i zamulone. Leki przepisywała kuzynka prowadzącego ośrodek

Moja babcia nie była nazistką

Amalia zmarła w obozie na Uralu. Do wsi wróciły stamtąd tylko dwie kobiety

Czy pokona nas gen oporności na antybiotyki? “New Delhi” już w Europie

Uważamy się za najwyżej rozwinięty gatunek, a pokonuje nas bakteria. Rozmowa z prof. Mariuszem Jaskólskim, chemikiem

Nazywam się Milion, czyli jak przez 17 lat uciekałem z Afryki

Kiedy widzę w telewizji ciała imigrantów wyciągane z morza, wiem, że to miałem być ja

Przepis Bliklego: Pół pensji prezesa dla pracownika

Szeregowy pracownik zarabiał u mnie połowę tego, co ja jako prezes. Rozmowa z Andrzejem Bliklem, byłym prezesem firmy A. Blikle

Jak pomóc maturzystom z dysleksją?

Wielu uczniów z dysleksją nie zdaje matury. Nie dlatego, że za mało umieją. Nie mają szans, by w wyznaczonym czasie przeczytać wszystkie teksty i polecenia oraz zapisać wszystkie odpowiedzi i rozwiązania

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Zyskaj dostęp do 500 archiwalnych magazynów z ostatnich 4 lat

Wszystkie artykuły przeczytasz bez ograniczeń w prenumeracie cyfrowej WyborczejDołącz teraz

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu


Tags: biz consulting business psychology consulting psychology

Home